Najstarsze zdanie polskie wypowiedział cudzoziemiec,
a w dodatku dywersant.[1]
Mam na myśli okrzyk "Biegajcie, biegajcie"
(uciekajcie, bieżajcie), który przed bitwą legnicką 1241 roku wśród części
polskich wojsk spowodował popłoch.
Sprawcą był bodaj żołnierz tatarski, który
Polaków namawiał do ucieczki po polsku, a po tatarsku zachęcał swoich
do walki.
Zaraz po pierwszym wypowiedziano drugie najstarsze
zdanie: wygłosił je już Polak, książę Henryk Pobożny: na wieść o ucieczce
oddziału Opolan z księciem Mieczysławem, który dał się oszukać dywersantowi,
krzyknął on: "Gorze się nam stało!" (Spotkało nas wielkie nieszczęście)
Bez żadnego związku z poprzednimi wypowiedziano
trzecie najstarsze zdanie, o którym uczyłem się w szkole, że było pierwsze:
"Daj, ać ja pobruczę, a ty poczywaj". To zdanie z kolei wypowiedział Czech
osiedlony w Polsce i ożeniony z Polką -- to do niej tak powiedział.
Można by wysnuć z tych zdań 3 przesłanki
mitu założycielskiego polszczyzny:
1. wrogowie uczą się polskiego, aby oszukać
Polaków;
2. odkąd zaczęli mówić, Polacy narzekają,
że spotkało ich nieszczęście.
3. obcokrajowcy, którzy nauczą się polskiego,
mówią kobietom miłe rzeczy.
Nietrudno zauważyć, że dwie z tych przesłanek
przeczą sobie nawzajem. Można by takich sprzecznych mitów odnaleźć więcej:
gościnność i ksenofobia; wyższość i waga polskości przeciw niższości i marginalności
itd.
Ze zdziwieniem stwierdzamy, że -- mówiąc
językiem Tanga Rzepicha -- praziarno polszczyzny "sadzili w praglebie"
ci, co uczyli się polskiego. Nie słychać u jej kolebki kogoś, kto jednocześnie
biegły był w językach obcych. Żona owego Czecha odegrała rolę tylko niemą,
aczkolwiek wielce ważną, milczała bowiem po polsku i tym samym zapisała
pierwszą stronę w dziejach polskiego milczenia. Gdyby wśród polskich wojów
jeden znał mowę tatarską, rozpoznałby prowokatora. Można przecież twierdzić,
że klęskę sprowadził nie ktoś mówiący po polsku, ale nieznajomość tatarskiego.
Nie wiem, w którym ujęciu nieszczęście jest większe.
Nieznajomość języków obcych zniekształca wzajemne
widzenie. Najostrzej ujawniają to stosunki kolonizacyjne. Ludy kolonizowane
były przedstawiane przez kolonizatorów jako zbiorowiska osób nierozgarniętych.
Cóż: musieli wypowiadać się w językach kolonizatorów, i nie mogli ich znać
dobrze. To, co mówili, musiało brzmieć dziecinnie (W.F. Hermans). Dla
wyrażenia tego wytworzył się cały pseudojęzyk: "Kali ukraść krowę". Tak
więc niemało zależy od języka, w którym wyrażamy swą tożsamość.
Również w warunkach kolonizacji osiedleńczej,
niepodbojowej, następuje wcześniej czy później jakaś osmoza języków lub
narodowości. Nie zawsze wchodzi w grę przymus. Jednak o polskich stosunkach
z Niemcami myślimy zwykle w kategoriach wymuszanej pod zaborem pruskim germanizacji.
Przesłania to nam fakt, że koloniści niemieccy w Polsce uczyli się języka
polskiego, a w końcu też zapominali swój niemiecki. Rozmówki niemiecko-polskie
znajdujemy wśród najstarszych polskich druków. Wokabularz[2] "wybijany w
Krakowie" u Hieronima Wietora w 1539 roku jest jednym z dowodów dokonującej
się wówczas polonizacji mieszczaństwa niemieckiego. Użytkownikami książki
mają być dzieci z rodzin mieszkających w polskim otoczeniu i zmuszonych do
komunikacji w miejscowym języku (w poniższych cytatach pomijam zdania niemieckie).
__________________________
[1] W. Wydra, W.R. Rzepka, Chrestomatia staropolska. Teksty do roku 1543, Wrocław 21995, s. 165.
[2] Wokabularz rozmaitych sentencji polskim i niemieckim młodzieńcom na pożytek teraz zebrany; jedyny egzemplarz Bibl. Czartoryskich XVI.608/I; niekompletny -- brak składek A, B, i s. C1-3; tytuł odtworzył bibliograf wg edycji królewieckiej 1595; BN Mf 2223.
[3] Wbrew "młodzieńcom" w tytule, stale są żeńskie formy i zajęcia, por. na s. Ziijv-Zvijj serię "kobiecych" dialogów, sugerujących przyuczanie dziewczyn do pracy w gospodzie.
Wypowiedź panelowa na konferencji
"Humanistyka polska
wobec integracji europejskiej"
Warszawa, 10-11 grudnia 2001
roku.
Poszerzony i nieco zmieniony tekst wszedł do mojego podręcznika Średniowiecze. Korzenie,
„Mała Historia Literatury Polskiej” Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2005 (w druku)